„Zostań w domu”, mówią media.
Nuda mnie wyrzuca z domu.
Toż to istna jest komedia!
Komu można wierzyć, komu!
Silni, zwarci i gotowi,
to premiera jest opinia.
Czyśmy chorzy, czy też zdrowi.
Tu dylemat się zaczyna.
Czy być frontem do elekcji,
by obywatelstwu sprostać.
Czy też ulec predylekcji:
z opozycją w domu zostać.
W mąk rozterce moja dusza,
nie wiem komu wierzyć trzeba.
Pragnę słuchać Mateusza,
bo przychylić chce nam nieba!
Lecz już inna myśl mi pluska,
czyniąc z PiSu jawnie wroga.
Powinienem poprzeć Tuska.
Co mam czynić? Ja nieboga.
Wniosek taki z mych sentencyj
tu przedstawię Wam pokrótce:
Mniej myślenia, wódy wiencyj.
Wirus zdechnie przy tej trutce!!!