Życzeń moc składając ninie
tuszę, że Cię pech ominie,
i kłopotów huragany,
stłuczki, blizny i nagany!
Byś godziwie pedził życie,
nie jadł dużo, zwalczył tycie,
dawał radość, słuchał rocka,
czasem z włosów zrobił koka.
I koniecznie żył na luzie,
miał dystansu całe tony
do dzieciaków co drą buzię
I do zalatanej żony!
Ty niewiasto zaś gorąca
co wciąż siły swe natęża,
wrzuć na lico swe łyk słońca,
przestań boczyć się na męża.
Tym zaś co samotny żywot
wiodą wybór czyniąc snadnie,
stawiam duże jasne piwo,
twierdząc, że tak też jest ładnie.
Tak więc każdy kto to czyta
I kto polskiej mowy świadom.
Czy pacholę, mąż, kobita.
Niech podąża za mą radą…