Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

13 twarzy Przemka – część 1.

Ponieważ kolejne posty mogą godzić w poczucie estetyczne Czytelniczek, lojalnie ostrzegam, że będą zawierały moje selfie. Paradoks polega na tym, że na pewno wszyscy czytający moje teksty mają poczucie piękna, tym samym powyższy komunikat stanowi dla nich poważne ostrzeżenie. Nie mylić z ostrzyżeniem, którego moja głowa potrzebuje jak Szkot Dudy ( nie mylić z kabzą).

Teraz jeszcze kilka wyjaśnień, które ze względu na użycie słów prawie niecenzuralnych, pogrzebią mój autorytet lekkiego pióra. Jak wiecie z moich tekstów, wynalazca kwarantanny pognębił izolowanych koniecznością wykonywania przynajmniej dwa razy dziennie szczególnych zadań. W porządku – mogę się zgodzić, jeśli dla udowodnienia, że jestem w domu muszę wynieść śmieci, usmażyć naleśniki, odkurzyć pokój lub włożyć do zmywarki naczynia. Ale nakazać człowiekowi o nienachalnej w końcu urodzie, w dość już zaawansowanym, jak na kryteria internetowe wieku, przesyłanie „selfie”?
Tu dodam, oddając się dygresji, że jeszcze stosunkowo niedawno tę formę artystycznego wyrazu nazywano autoportretem, potem młodzież posługiwała się slangową „samojebką” – tu dygresja drugiego poziomu – w podstawówce używaliśmy określenia „samopojech chłopski” reagując na czyjeś bałwochwalcze, skierowane pod własnym adresem słowa).

Mnie udało się zrobić 13 zdjęć, po jednym na każdy dzień. Oto pierwsza ich partia. Podobnie jak epopeja Greya, artykuły zostały podzielone na trzy części, tak, aby zawarty w nich ładunek emocjonalny nie rozsadził odbiorców, bo bez nich cała ta pisanina była by czczym zajęciem…


Selfie numer jeden

Na zdjęciu przeważa zieleń, kolor nadziei. Skóra z lekka różowa, dająca odczucie patrzenia przez okulary tego samego koloru. A oto cytat z drugiego dnia kwarantanny ( pierwszego nie wliczam, traktuję go jako Prolog):

Po czym tłustym drukiem dowiedziałem się, ile kosztuje niesubordynacja wobec państwa polskiego, które otoczyło nas troskliwą opieką. Na samą myśl o referowaniu tak przerażającej kwoty, postanowiłem przedstawić ten akapit Czytelnikom in extenso, aby sami wyciągnęli wnioski z konsekwencji, które grożą naszej trójce.

https://krecimniezyciepl.files.wordpress.com/2022/05/2111a-zrzut-ekranu-2020-04-25-o-23.09.14.png


Selfie numer dwa

Dominuje ciemny granat i brąz. Zieleń jakby ulotniła się na drugi plan. Mina lekko zacięta, ale nosząca znamiona optymizmu. Zarost niewielki. Działo się jak następuje:

Oddzwoniłem do Pana Policjanta, żeby potwierdzić, że jestem tym kim jestem. Na dźwięk mojego głosu PP ucieszył się: „A to Pan, Panie Przemku” przelicytowując mnie o jedno „P”. Podałem synowi smartfona w celu audio identyfikacji. Ponieważ nie znalazł fałszywych tonów w głosie Patryka, grzecznie podziękował i zadysponował również ściągnięcie aplikacji, przestrzegając, żeby pochodziła z ministerstwa cyfryzacji. Wystraszony, pomyślałem, co by to było, gdybym meldował się dwa razy dziennie np.: Talibom, instalując apkę z nieautoryzowanego źródła.




Selfie numer trzy

Tonacja brązowo-żółta ( zazdrość, że inni mogą wychodzić). Usta w podkówkę, pierwsze oznaki rezygnacji. Zarost jakby większy. Okulary wyraźnie mniej różowe.
Zaczynają się pierwsze kłopoty z aplikacją Kwarantanna Domowa:

Najbardziej zdenerwował się Patryk, który wietrzył w aksamitnym głosie Pana Policjanta jakiś podstęp. Deklarował natychmiastowe oddzwonienie i spuszczenie mu zdalnego manta! Doradzałem zachowanie zimnej krwi, a sam nawiązałem kontakt z konsultantką NFZ, która potwierdziła moje najczarniejsze przewidywania. Rzeczywiście nie ma nas w systemie. Decyzja była we środę, dzisiaj jest sobota. Dane nie przebiły się przez infostradę ministerstwa cyfryzacji.

Najprawdopodobniej zderzyły się gdzieś z danymi ministerstwa edukacji, które podążają w odwrotnym kierunku z e-kagankiem oświaty. Wywiązała się walka, której wyniku nie zna nawet Mr. Snowdon…

Wróciłem szukać ratunku na lokalnym podwórku. Powiatowy Sanepid, który decyzję wydał, po sprawdzeniu, że dane przekazał – umył ręce. I słusznie. Nie mogą przecież brudnymi rękami kontrolować innych!





Selfie numer cztery

Tonacja czerwono-różowa. Napięcie. Wystawiony język znamionuje pierwsze oznaki zmęczenia psychicznego. Rysy ściągnięte, piżama ubrana.

Z niedzieli na poniedziałek spałem niespokojnie, śniło mi się, że pokonuję Atlantyk na drzwiach od łazienki, a obok płynie żona. Też na drzwiach. Przed nami widzimy już Statuę Wolności, ale z tyłu cały czas majaczą marokańskie palny. Co u licha! Budzę się przesycony zapachem soli morskiej. Nerwowo sięgam po telefon. Jest informacja:
„Nie korzystasz z aplikacji Kwarantanna domowa. Przypominamy, ze to Twoj obowiazek. Zainstaluj i aktywuj ja teraz. Znajdziesz ja w App Store lub Google Play”,

Ciąg dalszy na pewno nastąpi. Chyba, ze zostanę wybrany na prezydenta. Dużego pokoju.

Jeden komentarz do “13 twarzy Przemka – część 1.

  1. Masz mój głos. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Jednak cieszę się , niezmiernie , że już wyszedłeś na „wolność „

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę