Kochani,
miał być długi, filozoficzny post ze świątecznymi refleksjami. Żeby jednak pozbyć się kalorii, wybrałem się na spacer na Cmentarz Salwatorski. Odwiedziłem grób mojego Mistrza – Jana Izydora Sztaudyngera. Smutno mi się zrobiło, bo miejsce ostatniego spoczynku Poety mocno zaniedbane, co udokumentowałem zdjęciami. A w drodze powrotnej, żeby rozweselić Jego oblicze, wymyśliłem fraszki klasyczne:
O ARCHIMEDESIE
Gdybyś się sam nie kąpał, zapewne byś zwlekał,
by z kąpieli wyskoczyć krzycząc „Eureka”.
O SOKRATESIE
Tego nie wie historia, że Sokrat otruty,
bo zamiast słuchać cykad, skosztował cykuty!
O DIOGENESIE
Z zamieszkiwania w beczce tylko taki wynik,
żeś już jest nie lokator, ale zwykły cynik…
O HORACYM
„Non omnis moriar” rzekł niegdyś Horacy.
Mógł tak napisać… bo nie szedł do pracy!
O PITAGORASIE
Pitagoras rozwiązał zagadkę trójkąta,
gdyż się z DWIEMA pannami szamotał po kątach.
O SYZYFIE
Toczy Syzyf kamień i żałośnie wzdycha:
„Ja tu mity utrwalam, a żona usycha!”
DO JANA IZYDORA
Smutny zastałem grób Twój, Janie Izydorze.
Zatem pozwól, że w hołdzie na nim znicz położę.
I gratis dodam od siebie garść mizernych fraszek,
by stworzyły nad Tobą śmiesznych wersów daszek 🙂
Tak zakończył się mój świąteczny spacer a rozpoczęły fraszki klasyczne :).
PS. Przy okazji niejako odwiedziłem grób Andrzeja Wajdy i Juliusza Osterwy. Na pieknie położonym na zboczach Wzgórza Błogosławionej Bronisławy cmentarzu spoczywa wiele zasłużonych dla Polski i Krakowa osób. Często są to groby niepozorne, ale przez swą skromność świadczące o wielk0ści ich właścicieli. Muszę kiedyś wybrać się tam na dłużej z przewodnikiem…





