Alfabet Morsa cd jest kontynuacj ą tego postu.
L jak
lód czyli przyjaciel roznegliżowanych plażowiczów. Czym go więcej, tym radocha głębsza. Niedawna, Nieudana próba przepłynięcia pod lodem ostudziła nieco zapędy zapaleńców. Hmmm, czy morsa można nazwać zapaleńcem?
Ł jak
Łoś, po angielsku Wash czyli preparat używany do zmywania plam na honorze po nieudanej próbie samobójczej podczas triathlonu, biegu Rzeźnika lub też innych konkurencji prowadzących do samowyniszczenia.
M jak
morsowanie na Marsie, czyli „marsowanie” – przebywanie na Czerwonej Planecie bez skafandra i w klapkach. Ze względu na ekstremalnie niskie ciśnienie i dużą ilość dwutlenku węgla może stanowić odpowiedni trening przed zamieszkaniem w dużych polskich miastach lub w ich bezpośredniej okolicy. Marsjańskie Morsy mogłyby się również włączyć czynnie do planowanej kolonizacji tej planety.
O jak
orbity, z których oczy wyskakują po wskoczeniu do lodowatej wody.
P jak
Pan Demia – ciekawe właściwie dlaczego nie Pani Demia. Jakaś medyczna mizoginia, czy co. Koniec końców, w dobie feminizowania końcówek (sic!) przydałaby się jakaś żeńska forma tego cholerstwa.
R jak
rekreacja, zwana również przez niektórych rekraacj ą. Czynność, która polega na dojechaniu samochodem najdalej jak się da, rozłożeniu grilla oraz dokładnym wypucowaniu i odkurzeniu pojazdu na łonie natury.
S jak
satyra na morsowanie – krótki tekst analizujący niepospolity sposób spędzania czasu. „Alfabet Morsa” jest tejże przykładem, przy czym zastrzegam się, że osobiście podziwiam wszelkiej maści morsy i morsowe, pod warunkiem, że kieruje nimi zdrowy rozsądek 🙂
T jak
turbulencje , czyli zawirowania będące skutkiem długotrwałego braku ataków adrenaliny. Powodują otępienie osobnicze i wieloaspektową atrofię woli. Porównywalne z chorobą morską.
U jak
utopia, czyli morsowanie jednokierunkowe.
W jak
wandalizm czyli – połączenie słów Wanda i nacjonalizm. Historyczny akt morsowania w Wiśle antyniemieckiej aktywistki, która rzuciła się w odmęty rzeki, aby nie dzielić łoża z przedstawicielem plemienia germańskiego.
Z jak
zdeprymowanie – stan po przeczytaniu dwóch części „Alfabetu”. Spowodowany troską o integralność psychiczną autora, który morsował po bezbrzeżnych obszarach swoich szarych komórek.
Ż jak
żegnam się ozięble lub kiepski żart, w który obfituje przeczytany tekst!