Gdy twórczy zapał mnie ogarnie,
nie baczę – głodnym czy też syty.
Czy w Solcu jestem, czy też w Warnie.
Pisać mi trzeba lub kobity!
Cóż, z kobietami sprawa trudna,
gdyż z racji wieku ciągle drzemię.
O szczęściu marzeń nić ułudna
przespana – ciąży mi to brzemię!
Tedy zabieram się do pióra,
by choć mi ten instrument zagrał.
Bo z myszką nic nie mogę wskórać.
Tu nie pomoże nawet viagra :).
Jeśli by jednak któraś Pani
nie obawiała się ryzyka…
W podzięce wiersz ułożę dla niej.
Podpiszę: „Ten, który Cię bzykał”.