„Chciałam tylko powiedzieć, żebyście nie krzyczeli między pierwszym a drugim serwisem, to wcale mi nie pomaga. Wprawdzie dziś zadziałało, ale nie chcę wygrywać w taki sposób. To nie jest mecz piłki nożnej. Wiem, że nie ma dużo tenisa w Polsce, ale musicie się przyzwyczaić”
Na trybunach słychać spory:
„Czy ulękniem się Barbory?
Czy na tyle dobrze śmiga
numer jeden, boska Iga…
Ten i ów już flagą kiwa,
w drugiej ręce dzierży piwa.
Z tej przyczyny orzeł biały
mieści się na brzuchu cały!
Iga weszła już pod strzechy,
niech zdobędzie dla nas Czechy.
Dwa do zera Czeszce wlepi,
By się zmartwił durny Pepik.
My najlepiej w świecie gramy,
wiemy jak zwyciężać mamy.
Dał nam przykład Bonaparte
ile nasze smecze warte.
I nie po to się chrzcił Mieszko,
byś przegrała z jakąś Czeszką.
Choć ożenił się z Dobrawą,
dość się kochał z nią niemrawo.
Potem cały szereg królów
zwyciężało w wielkim bólu.
Więc się odziej w zgrabne łaszki
i nie dopuść do porażki!
Teraz Iga twoja kolej,
pokaż dumny, polski wolej.
Częściej zagraj crossa tyż!
Cross to jest po polsku krzyż.
Jeszcze jeden ważny wątek:
Iga, przecież tyżeś Świątek!
Jak znaczące to nazwisko!!!
Tu, nad Odrą. Tu, nad Wisłą.
Gęsto lecą z trybun krzyki,
brak obycia u publiki.
A więc na złość swoim fanom,
uraczyła ich przegraną.