-Parlez-vous francaise monsieur Andre Duda?
Cóż, może odbierze, wiara czyni cuda!
Wystarczy powiedzieć: „Allo, comment ca va”.
I już jest rozmowa, i już wszystko gra.
Jędruś w głowę się drapie. Czy to jakiś baron
dzwoni, żeby się do nas wprosić na Macaron?
Agatka jak zwykle dzielnie męża wspiera:
„E, odbierz, lepiej – to od Robespierra!”.
Trzeba uważać, bo te sukinsyny
mogą bez uprzedzenia użyć gilotyny…
On jakby się wahał… O tej porze,
lepiej telefon połączyć prosto z Żoliborzem!
Tam dwie tęgie głowy – Jarek et son chat*!
Tych mózgów komitywa od wielu lat trwa!
Lecz czas podjąć decyzję, bo po drugiej stronie
słychać sacre bleu** , więc z wahaniem koniec!
Andrzej rzecze przytomnie: „Od morza po Kraków,
jam jest prezydentem prawdziwych Polaków”.
– A, voila, vous etez formidable***,
na głowie rogatywka, a we dłoniach szable.”
Tutaj niestety prezydent aluzji nie pojął.
I bez przerwy powtarza stałą śpiewkę swoją:
„Jakie szable, rapiery?. Tak już nikt nie goni.
Nowy hetman dowodzi – Szalony Antoni!
Nie żaden żółtodziób, pierwszoroczny kot.
Hetman Wielki Brzozowy – ma pod sobą WOT****”
Tu telefon się urwał, jak z colta pif Piaf.
Bo znów się okazało – drugi taki traf,
że rzucili hakerzy na Andrzejka cień.
A on wciąż swoje – je ne regrette rien!!!******
,
Słowniczek:
* – son chat – jego kot
** – sacre bleu – wielkie nieba
*** – vous etez formidable – jest pan cudowny –
**** – WOT – Wojska Obrony Terytorialnej
***** – je ne regrette rien – niczego nie żałuję