Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Krowie wojsko

Krowie wojsko

Autostop

Norwegia, Norway, Norsk, Norvege i co tam jeszcze. Niewiele wiedziałem o tym kraju. Trochę od kolegi, który rok wcześniej wybrał się kajakiem na Nordkapp, czyli najbardziej wysunięty na północ punkt Europy. Tak jest tylko w teorii, bo naprawdę o półtora kilometra bardziej na północ leży Knivskjellodden, niedostępny dla zmotoryzowanych. Można się doń dostać 9 kilometrowym, pieszym szlakiem, prowadzącym od drogi E69. Jednak Nordkapp jest o wiele bardziej znany, tam więc powiosłował z towarzyszem podróży mój kolega ze studiów. Oczywiście nie płynął z Polski. O ile pamiętam, dojechali autostopem do jakiegoś punktu, tam zwodowali kajak pomiędzy fjordami na Morze Północne i drogą wodną skierowali się do celu. Słówko wyjaśnienia – dysponowali „Neptunem” czyli kajakiem składakiem, który mieścił się w trzech sporej wielkości worach. To naprawdę była sztuka, podróżować z takim bagażem autostopem. Byłem załogantem rezerwowym, w razie, gdyby Amir, kolega Marka z liceum nie mógł pojechać. 

Nie będę im podkradał  opisów przygód, ale świetnie zapamiętałem jedno wydarzenie. Otóż nie bez trudów w końcu dotarli na Przylądek Północny i zacumowali swoim krążownikiem u stóp wysokiej skały. Wydrapawszy się na jej szczyt z miną, którą musiał mieć Roald Amundsen po zdobyciu Bieguna Południowego, poczuli – jak to się teraz mawia – szok i niedowierzanie. Zobaczyli parking, pełen autokarów wycieczkowych, wraz z zapleczem turystycznym. Wyobrażacie sobie wściekłość Amundsena, gdyby zobaczył swojego konkurenta – Roberta Scotta, spokojnie popijającego pod brytyjską flagą gorącą herbatę? Tak właśnie się czuli, gdy pokonywali ostatnie skalne stopnie…

Mnie dzieliło od Nordkappu jeszcze ponad 2000 km drogą E6,

która do 1985 roku rozpoczynała się w Rzymie, a po zmianie numeracji biegnie od szwedzkiego Trelleborga. Dodam, że w latach 1993-99 wybudowano prawie 7 kilometrowy tunel podmorski łączący stały ląd z wyspą, na której znajduje się Nordkapp. NIeco ponad 1 kilometr rocznie. Dwukilometrowy tunel na Zakopiance budowano 5 lat i siedem miesięcy! Minister Adamczyk podczas otwarcia uznał to za epokowe wydarzenie. Biedakowi musiała się pomylić epoka napoleońska ze współczesną. Ale odpuśćmy mu, bo ma tyle roboty z otwieraniem różnych inwestycji, że brakuje mu czasu na dokształcanie.

W linii prostej z Oslo na północny kraniec Norwegii jest 1420 km. Moje ambicje były znacznie, znacznie mniejsze, a właściwie krótsze. Musiałem dotrzeć do małej wioski Asvang, położonej z grubsza rzecz biorąc pomiędzy Hamarem a Elverum. Tam już czekało na mnie Eldorado w postaci rozległych pól truskawkowych, na których zamiast owoców wyrastały norweskie korony!

Ponieważ chciałem na te finansowe żniwa czym prędzej dotrzeć, bardzo niechętnie myślałem o kolejnym noclegu. I pewnie tak bym podróżował bez przystanku, gdyby nie rozsądek mojego kolejnego dobroczyńcy. Otóż młody ów człowiek w mundurze norweskiej armii zapytał mnie, czy mam jakieś upatrzone miejsce na nocleg. Mocno zdumiony odparłem, że jest jeszcze bardzo jasno i nie ma sensu tracić dnia na postoje. Gość uśmiechnął się pod nosem, podetknął mi zegarek i uświadomił, ze zbliża się godzina 23.00. No tak, przecież jest koniec czerwca, a my znajdujemy się  prawie na 60 stopniu szerokości geograficznej północnej. Tutaj o tej porze roku szaro robiło się około północy, a jasno godzinę później.

Wspólnie znaleźliśmy jakieś dogodne miejsce nieopodal drogi.

 Pożegnałem się z żołnierzem, który – to kolejne zaskoczenie – podczas służby wojskowej kwaterował w domu. W Polsce kaprale ścigali rekrutów, „koty” miauczały na potęgę a trepy wykorzystywały darmową siłę roboczą do prywatnych celów. Ale byliśmy silni, zwarci i gotowi. A tu młody żołnierz z dobrym angielskim dojeżdża na szkolenie armijne własnym samochodem. Miała rację ówczesna TVP, protoplastka dzisiejszego modelu propagandy rządowej! Europa w takim wydaniu jest całkiem do bani. Obronność leży, środki produkcji w rękach wyzyskiwaczy. Którzy łakomym okiem spoglądają na zasobny we wszelkie dobra Wschód! Z obrzydzeniem strząsnąłem z plecaka nalot kapitalizmu i i w ramach antyzachodniej terapii wziąłem się do rozbijania przaśnego namiotu.
A dzisiaj znów laicka, lewacka, lesbijska i zdechrystianizowana Europa chce podporządkować sobie ekonomicznie Polskę. Tylko patrzeć jak zrzucą na kartoflane pola zaczipowaną stonkę ziemniaczaną. Robactwo rozlezie się po polach i pozaraża wszelkie upray. Tylko jak tu się otrząsnąć, skoro namiot dawno powędrował do lamusa wycieczkowej historii, a pohukiwania narodowców i krakowskiego ordynariusza wskazują jasną ścieżkę prawdy objawionej!

Gdy jasność skandynawskiego dnia przebiła się przez tropik – odchyliłem poły namiotu. Jeśli ktoś myśli, że tutaj nastąpi kolejna aluzja do wywołanego w polemicznym zapale hierarchy – to grubo się pomylił. Mianowicie vis a vis mojej facjaty zobaczyłem kilkanaście równie zdumionych jak ja krów. Musiałem być dla nich zjawiskiem nadprzyrodzonym, kosmitą, który zakłócił jednostajną pracę przeżuwania. Pilnie obserwowały moje przygotowania do śniadania i gotowanie wody na maszynce benzynowej, zwanej przez przyjaciela z biura mojego Taty, granatem lub Juwlem. Owo diabelskie urządzenie przy każdym posiłku groziło eksplozją. Proces jej odpalenia był równie skomplikowany jak uruchomianie reaktora jądrowego, ale niepowodzenie tej czynności groziło o wiele poważniejszymi skutkami.

Zresztą o tym jak silnie z królestwem Lucyfera jest związany ów granat,

przekonały się na campingu w Villefranche-sur-Saone nieopodal Lyonu pewne Dunki. Nie ma powodu do zniecierpliwienia, dojdę kiedyś i do tego momentu mojej relacji. Tymczasem krowy uporczywie wpatrywały się w moje małe mobilne gospodarstwo. Miąłem wrażenie, że spędzając całe długie dni we własnym, krowim sosie, mają ochotę bliżej się z kimś zaznajomić.

Ale jak wiecie, w Asvang czekała fortuna i nie mogłem dopuścić, żeby moi rodacy wzbogacili się na saksach bardziej ode mnie.

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę