Tworząc nową walentynkę,
zechcę dzisiaj pokpić krzynkę:
Zacząć trzeba od prezesa,
życząc, by się kot nie zesrał…
Trudno mi jest kochać dziada,
bo od rzeczy ciągle gada..
Nie zapomnę też o Ziobrze,
Ziobrze rzadko życzę dobrze.
Trudnej to miłości wynik.
Zbysiu prawnik jest i cynik.
Już na horyzoncie klęska,
w pąsach tonie tam Przyłębska.
Wierci się w za ciasnej todze.
Sorry! Tobie nie dogodzę!!!
Ciebie zaś – Andrzeju Dudzie,
mój Ty ósmy świata cudzie.
Tyś mi bliższy jest od złota,
boś Ty przecież poliglota.
Ryś Terlecki stroi minki,
czeka mojej walentynki.
Mocno kocham, na to zgoda!
Trafia w serce Twa uroda…
Tam u brzozy stoi koza,
Nie, to żołnierz – co za poza!
Mojej czci bez końca broni
terytorials – imć Antoni.
Ciebie też uwielbiam Czarnek,
edukacji szanse marne,
by z kagańcem iść oświaty.
Spore jej spuściłeś baty.
Znów podjąłem temat śliski,
Walentynek koniec bliski.
Więc rodacy i rodaczki,
ślijcie do aresztu paczki 🙂