Nadredaktor.pl

Oferuję profesjonalną pomoc w edycji i redagowaniu prac naukowych

Życiorys czyli Cały Variat cz.1

Życiorys czyli Cały Variat cz.1

Zwracam się z prośbą o przyjęcie do dowolnej spółki Skarbu Państwa na stanowisko głównego Księgowego do obsługi klientów anglojęzycznych.
Mam wiele zalet – kluczowe wymienię w niniejszym, nieco nietypowo sformułowanym CV.

Od urodzenia jestem człowiekiem ciekawym. Dlatego, jeśli ktoś ma akurat wolny termin, może śmiało zorganizować ze mną spotkanie. Mogę być ciekawy na każdy temat. Czy to będzie dziedzina wędkowania w akwenach otwartych, czy też zagadnienia wczesnego połogu i jego przyczyny. Jako ciekawy człowiek sprawdzam się o dowolnej porze, co pozwala mnie zapraszać zarówno do grona osób pracujących na jedną, dwie, lub więcej zmian. Lubię każdą zmianę, więc uczestnicy na pewno będą usatysfakcjonowani.

Zapytacie skąd się ta ciekawość wzięła?

Z fotografii wynika, że zdziwienie malowało się na mojej twarzy od lat niemowlęcych. Świadczą o tym szeroko otwarte oczy i lekko uchylone usta. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że już wtedy świat stanowił dla mnie zagadkę trudną do rozwikłania. Jako nieświadomy niczego berbeć nie wiedziałem, że Polską okresowo będą rządzić idioci. Tym bardziej trudno mi było pomysleć, że ktoś może postawić znak równości pomiędzy sześćdziesięcioma tysiącami a milionem uczestników przedwyborczego marszu. Tutaj muszę ze wstydem i pokorą wyznać, że ja również nie przejawiałem zdolności w naukach ścisłych.

Na dowód tego, matematyczka w liceum porównała prawdopodobieństwo opanowania przeze mnie algebry, geometrii i innych działów królowej nauk, do szansy na napisanie przez małpę „Pana Tadeusza”. Ponieważ wymienionego trzynastozgłoskowca niezmiernie ceniłem, postanowiłem zrezygnować ze zdawania na studia ekonomiczne. Niestety, za poduszczeniem polonistki oraz przyjaciółki mojej zakopiańskiej rodziny z Warszawy ( to jest zagadka topograficzna qui pro quo, czyli kto jest skąd), nieostrożnie złożyłem papiery na dziennikarstwo. Pech chciał, że dział rekrutacji nie zgubił tych papierów, a już prawdziwą katastrofą było zaliczenie z dobrym skutkiem niemal wszystkich egzaminów wstępnych. Po pewnym czasie okazało się, że nieszczęścia chodzą parami, ale o tym w przedostatnim ostatnim akapicie.

Jedynie z angielskiego oblałem egzamin pisemny .

Oznaczało to, że moja wytężona, czteroletnia praca w liceum, dała mierne efekty. Przypominam sobie, że na miesiąc przed maturą potrafiłem już sformułować kilka zdań prostych, ale o zadawaniu pytań nie było mowy. Na przyspieszonych korepetycjach nauczyłem się jeszcze bezbłędnie negować. Zapał, z jakim przystąpiłem na sali egzaminacyjnej do rozwiązywania zagadnień językowych, musiał zmylić moją sąsiadkę z ławki za mną. Co chwilę wykazywała się potworną niewiedzą i scenicznym szeptem pytała mnie o różne rzeczy. Jako człowiek ambitny i skłonny do pomocy, nie potrafiłem odmówić. Podsuwałem jej przeróżne odpowiedzi, mając świadomość, że są zaprawione trucizną niewiedzy! Nasza współpraca przyciągnęła uwagę osoby nadzorującej przebieg eagzaminu. Podeszła do mnie, spojrzała na kartkę z nazwiskiem i zapytała:
„Czy pan, panie Józefczyk, uważa, że zna na tyle dobrze angielski, iż może pomagać koleżance?”.
NIe uważałem. Spotkaliśmy się, z podobnie jak ja, niedouczoną kandydatką, na egzaminie poprawkowym.

Z poważaniem

Kurna! Co ja robię na tym świecie?

Wracam do dzieciństwa. Dzieckiem byłem krnąbrnym, od zarania utrudniałem Rodzicom życie. Loczek i odstające uszy zamieniały próby czesania w prawdziwą udrękę. Grzebień wciąż zahaczał o narządy słuchu, pogarszając tylko sytuację. W pewnym momencie małżowiny uszne odchyliły się o kąt prosty w stosunku do skóry. Powodowało to kpiny i wytykanie palcami przez pasażerów przejeżdżających mimo wózków. Loczek kołtunił się i gmatwał, tym samym narażał czeszącego na katorgę rozsupływania i wygładzania. Pozwolę sobie nadmienić, że wymienione wyżej cechy, czyli kołtuństwo i wrażliwość akustyczna, znakomicie ułatwią mi funkcjonowanie w dowolnej spółce skarbu państwa. Jestem w stanie usłyszeć każde zdanie z odległości kilkudziesięciu metrów!

Co do drugiego nieszczęścia do pary, okazało się, że aktualny prezydent jest również absolwentem Wydziału Prawa i Admininstracji UJ, na którym mieściła się moja specjalizacja.

Usilnie zatem postuluję o rozpatrzenie mojego CV przed 15.10.2023, albowiem przekonany jestem, że przyniesie to gospodarce długofalowe korzyści.

Z poważaniem

CV

Zostaw odpowiedź

Powrót na górę