Miałem napisać tekst o koncercie z okazji 80. rocznicy krakowskiej Filharmonii. Ale uznałem, że to zajęcie przeraźliwie nudne, a na pewno wkrótce znowu w Krakowie trafią się jubileusze!
Dlatego powstał wierszyk…
KU PRZESTRODZE – ZAWIERA LOKOWANIE WYRAZÓW, KTÓRE MOGĄ KOGOŚ PRZYPRAWIĆ O MDŁOŚCI!!!
Jubileusze, jubileusze…
jubileusze, gdzie się nie ruszę!
Tutaj stulecia czegoś obchody,
a tutaj kogoś – choć ciągle młody.
Ledwo czterdziestka siadła na karku,
a już popiersie ma swoje w parku!
Zaraz za węgłem tablica nowa:
“W miejscu tym kupę zrobiła krowa…”
Lecz nie w tym sedno, że tu nasrała,
lecz w tym, że rasa czerwono-biała!
Za chwilę koncert jest w filharmonii.
Urządzić koncert trudno zabronić.
Feta z powodu ta – dyrygenta.
Ale konkretnie? Nikt nie pamięta.
Być może zagrał tysięczną nutę,
lub złamał piątą z rzędu batutę!
Otwarcie knajpy. Zamknięcie kina.
Zwolnienie więźnia. Wypicie wina.
Upamiętnienie chwalebnej śmierci!
Ja mam już dosyć! Dziękuję! Merci!
Bale, kolacje, przyjęcia, rauty,
wieczorki ku czci i ku pamięci.
Tylko w tym mieście, od Tatr po Bałtyk,
spirala rocznic ciągle się kręci!
Nie ma w tej kwestii przenigdy braków.
Nietrudno zgadnąć gdzie to? Tak – Kraków!
Polecam inny wierszyk, związany ściśle z muzyką:
„Zakończ na Bachu”