Dzisiaj po dwumiesięcznej karencji pojechałem na rolki. W związku z tym nieuświadomionym Czytelnikom proponuje nieco teorii.
Myśl o pokonaniu trasy ścieżki rowerowej na rolkach pomiędzy podtatrzańskimi miejscowościami pojawiła się dość dawno, to znaczy w momencie, gdy przeczytałem informacje o jej istnieniu. Zamiar zrealizowaliśmy w ostatnią niedzielę wakacji 2016 roku…
Za poczęcie mojej rolkowej pasji jest odpowiedzialna Aneta. Przyszedł do sklepu Playa taki rudzielec kupować telefon w Mixie. Przy okazji nawiązaliśmy rozmowę na temat łyżew. Nie bardzo pamietam jaki związek występował pomiędzy tymi dwoma tematami, niemniej jednak kolejne spotkanie odbyło się już na lodowisku. I znowu – od słowa do słowa – pojawił się temat rolek.
Zachęcony recenzją Jacka opisu ostatniej wyprawy – wrodzona skromność nie pozwala mi jej zacytować – kreślę kilka słów na temat dzisiejszego wypadu. W porównaniu z OTR-owymi, wycieczka miała super kameralny wymiar. Wczesna godzina odstraszyła potencjalnych uczestników, co śmielsi polecieli do…
Relacja z fantastycznego pobytu w rolkarskim raju!