Patryk debiutował na blogu prozą, teraz czas na wiersz!
Zrecenzował do rymu ostatnie święta.
Jak pisałem w poprzednim tekście o Gruzji, Gori było kolejnym etapem naszej wyciczki. Wracając w kierunku Tbilisi, musieliśmy nieco zboczyć z głównej drogi i klucząc po ulicach miasta noszącego niezatarte piętno komunizmu, dotarliśmy w bezpośrednie sąsiedztwo muzeum tyrana.
Krótkie podsumowanie miesięcznej egzystencji bloga. I plany na najbliższą przyszłość…
Mam nieodparte wrażenie, że Wielkanocny Poniedziałek powinien zostać obwołany Narodowym Świętem Felietonu. Przyczyna jest niezmiernie prosta: przecież to lany poniedziałek!
Dawno, dawno temu takie fraszki napisałem z okazji Wielkanocnych obyczajów: