Zamkniętych w domach, nasyconych Wielkanocnym śniadaniem zapraszam do Akhaltsikhe, uroczego miejsca, położonego w płd-zach. części Gruzji. Co ciekawe, nie trafiłem w necie na żadną relację stąd, tym bardziej polecam tekst i zdjęcia!
Targa mną wewnętrzne rozdarcie, powodujące bóle kręgosłupa szyjnego, a w konsekwencji niedotlenie mózgu. Czego efektem poniższy tekst:
Jak pisałem w felietonie, pracy w ogrodzie co niemiara. A ja chyba przesadziłem z grządkowymi porządkami, bo dzisiaj PESEL wlazł mi w plecy i daje się we znaki :). Winowajcą najprawdopodobniej jest Kuba, który swoim komentarzem wywołał tą uciążliwą dolegliwość!
Ale nic to! Podziwiajmy wybór ogrodowych piękności. Fotografie własne 🙂
Przyroda, mimo braku deszczu, uparcie dopomina się o swoje prawa. Robi się coraz bardziej zielono, trawniki po zimie, nawet takiej rachitycznej, domagają się remontu. Tulipany zbierają się do kwitnięcia, zupełnie nie zrażone epidemią, bratki zdają się nie roztrząsać problemu: głosować czy nie głosować – oto jest pytanie.
To mi jeszcze do głowy przyszło godzinę przed północą.