Prawie gotowy felieton nabazgrolony w kajecie czeka na wklepanie do komputera i umyślnym łączem internetowym przesłanie do redakcji. Jest w nim o psach, przeszkadzaniu i lekceważeniu świętego spokoju. O stoperach do uszu, zagrożonej pracy twórczej, potarganych psimi kiełkami – bo małe…
KILKA DANYCH
Przejechałem 184 km. Czas jazdy to 7h 15 minut. Suma podjazdów: 2078 m. Średnia prędkość jazdy 25,5 km/h. Kilka osobistych rekordów na tzw. segmentach, czyli odcinkach rejestrowanych za pomocą aplikacji Strava.
Zjadłem 6 batonów, wypiłem 3 litry wody i soków. I pół kilograma makaronu przed i po wycieczce…O ile schudłem – lepiej nie pisać.
Zupełnie przypadkiem sięgnąłem po nieco przyprószony egzemplarz „Na Zachodzie bez zmian” Ericha Marii Remarque. Nie czytałem tej książki dość dawno, nadszedł zatem czas na odświeżenie jej treści. Z grubsza tylko pamiętałem, że opowiada ona o grozie I wojny światowej. Z…
W piątek Marcin zaproponował jakiś większy wyczyn kolarski – Sołtysi Dział, który ma specyficzną, aczkolwiek niecenzuralną nazwę ludową, do tego Maków Podhalański. Pętla nieco poniżej 100 km. Nie bardzo się w tym widziałem, po wczorajszym treningu dość mocno otwartym…Ale jak…
W powodzi zajęć codziennych, problemów i nadmiaru pasji różnorakich zagubiłem wspólne treningi na rowerze szosowym. Nigdy nie było ich zbyt wiele, przeważnie w małych – dwu, lub trzyosobowych grupkach. Ale tęsknota była tak wielka, że oderwałem się na 3 godziny…