No i weekend za pasem. Jeszcze z czwartku mniej smutne okruchy: wracając wpadliśmy do cukierni w M-1, żeby przekąsić małe co nieco, czyli ciastka. No i Mado kompletnie zaskoczyła Panią w barze pytając, które z ciast jest najbardziej gorzkie. Kelnerka…
Trudno wymyślić tytuł dla takiego smutnego wydarzenia.Pożegnaliśmy dzisiaj w Woli Batorskiej koleżankę z licealnej ławki – Dorotkę Pasek. Odeszła na najdłuższą szkolną przerwę, taką, z której już nie ma powrotu do klasy. Zrobiła to pierwsza z naszego grona. Tylko o…
Obstalowałem okulary u optyka przy Kapelance. Za prawie tyle, ile mi zrefunduje Play. Z tej okazji wracając z pracy kupiłem dwa piwa i sączę je mniej więcej od godziny dwudziestej trzeciej. Oprawy przyzwoite, a szkła do dali, tak, żebym mógł…
Poza tym wizyta Naczelnego. Jak się dowiedziałem powodowała okresowo nawracający paraliż tożsamości u niektórych osób ( bez nazwisk, żeby nie było, że peplam).
Chyba czujemy się jak osły na pastwisku, którym każe się skubać coraz mniej trawy, ale produkować za to więcej nawozu, i jeszcze się cieszyć, że mamy do czynienia z gównem.
To miał być pomysł na zapiski codzienne. Takie jak robiłem niegdyś. Niegdyś oznacza 18 lat temu. A mnie wydaje się, że to wczoraj – no, góra tydzień temu.Co ciekawe, wydaje mi się również, że się nie postarzałem. A bardziej, że…