Czytywałem go w czasach studenckich, sięgam do niego i teraz. Obok „Polityki” to mój ulubiony tygodnik. Przetrwał komunę, chociaż z trzyletnią przerwą, która była karą za nieopublikowanie na pierwszej stronie informacji o śmierci Józefa Stalina. Przetrwał stan wojenny, co ciekawe zdobycie każdego kolejnego egzemplarza graniczyło wtedy z cudem.
Był rok 1920, trwała wojna z bolszewikami. Liczył się każdy bagnet, więc Wawrzek znowu został zmobilizowany w wieku 33 lat. I tu historia potoczyła się zupełnie inaczej niż we współczesnych serialach. Dziadek nie rzucił się w bój przeciwko Rosjanom w obronie katolickiej Europy, tylko najzwyczajniej… zwiał.
Zarządzanie domem i zmaganie się z jego złośliwymi przymiotami budzi we mnie lęk. O tym samym pisze Woody Allen w autobiografii, którą skończyłem niedawno czytać. Chciałem coś o tej książce napisać, ale to zadanie równe próbie przytoczenia z pamięci wszystkich haseł z trzynastotomowej Encyklopedii Powszechnej PWN. Którą, nawiasem mówiąc, można uznać jako wczesnogomułkowskiego prekursora smart home…
Mogę śmiało powiedzieć, że to właśnie podczas wizyt na krakowskim Starym Mieście przesiąkałem artystyczną atmosferą Krakowa. W samym mieszkaniu luksusów nie było, Dziadkowie dzielili je z rodziną Szlachciców, jak dobrze pamiętam łazienka była za parawanem, a „wychodek”, czyli WC na zewnątrz.
R
jak rekreacja, zwana również przez niektórych rekraacj ą. Czynność, która polega na dojechaniu samochodem najdalej jak się da, rozłożeniu leżaków oraz dokładnym wypucowaniu i odkurzeniu pojazdu na łonie natury.