Ślimak zauważa małe niedociągnięcie w moim sprzęcie. Otóż pasek od kasku jest zamotany. Próbuje odmotać, ale mu się nie udaje. Pada na mnie blady strach – jechać, czy nie jechać z zamotanym paskiem. Za późno – start:No i co? Miało…
Tutaj dłuższy popas, banany, arbuzy, czyste szaleństwo. Wpada szpica Mega. Krzyżują się polecenia: nalej do bidonu, banany!, banany!
Gorączka jakby mało było upału. Zastanawiam się, czy przeoczyłem jakąś wysoką pieniężna nagrodę za zwycięstwo. Ktoś pyta o magnez. Wiesiek oferuje ten spod koguta swojego samochodu :).
Żart zawisa w rozgrzanej próżni.
Kolejny, po „Klasyku Beskidzkim” mini maraton. Tym razem czasówka w Spytkowicach. Ciekawe rejony – dla mnie to Beskidzki Trójkąt Bermudzki, położony pomiędzy Jabłonką, Rabką i Nowym Targiem. Jedyny raz, kiedy zapuściłem się wewnątrz niego, to podróż samochodem z Rabki do…
Widzę, że moi główni konkurenci z ubiegłej edycji zostają z tyłu,
co już w połowie dystansu uważam za sukces!!! Oczywiście liczy się miejsce na mecie, ale ten fakt motywuje mnie do jazdy. Nie wiem kto jest z przodu, pojawiają się nowe twarze, tak na oko zbliżone wiekowo, nie wiem kto z tyłu.
Kolejny wypad w kierunku południowym. Spotkałem się z Tankianem obok pawilonu przy ścieżce rowerowej w Pychowicach 11 maja o 8.30. Plan ogólny – rejony Kalwarii. Jak zwykle rozgrzewka do Skawiny, potem powtarzamy trasę sprzed kilkunastu dni – Leńcze, Zarzyce Małe,…