… i bynajmniej nie chodzi o jakieś wieczne (s)ekscesy. Niedzielne popołudnie wykorzystuje na dawno zaplanowaną wyprawę w kierunku wschodnim. Moim celem jest Bochnia – miasto, które kojarzę z dwóch wesel i obwodnicy. Kierunek o tyle niedobry, że na mapie pogody…
Na niestałąTa kobieta jest nie-stała,Bo pod każdym wciąż leżała. Z waloramiSpodoba mi się a prioriBo kobiece ma walory. Nierozważny Ważę sobie wierność lekceGdy cię widzę w mini kiecce. NapieralskaTak na mężczyzn napierała,że z dzieciątkiem się ostała. StrachliwaNa widok męskiej armatyMigiem…
… i bynajmniej nie chodzi o picie do lustra. Mocna inauguracja sezonu po 3 miesiącach różnych dziwnych urządzeń: trenażerów i spinningów. Wreszcie wolność. Zdegustowany fatalną środą, z utęsknieniem czekałem na kolejny wolny dzień i słoneczną pogodę. Trochę niewyspany, bo do drugiej…
Na przykład, jeśli dajemy pić drugiej osobie, to jest właśnie „poję cie„. Czyli na przykład najmniej pojęć występuje na pustyni, jedynie oazy dają jakieś wytchnienie. To zupełnie wyjątkowy obszar, głownie z powodu wyjących całymi nocami szakali. Ciekawe dlaczego Forsyth napisał…
Wierszyk satyryczny z galerią roadmaratonowych postaci. Upamiętniłem w nich pionierów pierwszego sezonu ścigania się w cyklu. Ech! To były czasy!!!