Niedosyt wyjazdów kolarskich w październiku spowodował, że postanowiłem wykorzystać rodzinne odwiedziny w Szczawnicy, i wybrać się na „szosowe małe co nieco”. Kwestią była tylko pora startu: niezbyt późno, żeby żona i dzieci nie czekały zbyt długo na miejscu, ale i niezbyt…
To ostatnia wycieczka tego lata. Wyruszam tradycyjnie około 8 rano. Krótkie spodenki ( jednak!) i długi rękaw. Plan na dzisiaj – około 50 km, na więcej brak czasu…. Ma być trochę górek, trochę płaskiego. Taki treningowy koktail. Na Księcia Józefa spory…
Ślimak zauważa małe niedociągnięcie w moim sprzęcie. Otóż pasek od kasku jest zamotany. Próbuje odmotać, ale mu się nie udaje. Pada na mnie blady strach – jechać, czy nie jechać z zamotanym paskiem. Za późno – start:No i co? Miało…
Zaraz po Pętli Beskidzkiej zaczęła mi kołatać myśl o przejechaniu dystansu giga Rajcza Tour. Ponieważ na sam start jest trochę daleko, znalazłem punkt styczny najbliżej Krakowa – Stryszawę. Zorganizowałem nabór, który wyszedł dość słabo, zamówiłem pogodę, która wyszła jeszcze gorzej….
Pierwsza spytkowicka przejażdżka poczęstowała nas burzą, na drugiej królował wiatr i zimno. Nie przekonałem się o tym osobiście, ponieważ akurat 3 lipca zażywałem kąpieli słonecznych nad spokojnym i nieco leniwym Adriatykiem. Charakter tego morza wynika z natury otaczających go ludów,…