Zainspirowany twórczością pewnego mało znanego zespołu, napisałem krótką historyjkę o rozstaniu – bez kropki ( patrz ostatni wers).
Skandaliczne wystąpienie Andrzeja Dudy ( bo nie odważę się napisać o nim prezydent), skłoniło mnie do napisania, dosłownie na kolanie, wierszyka. Satyryczny nie jest, raczej przemawia przez niego tytułowy stan przygnębienia. Ale pointa jest optymistyczna!!!
Ponieważ aż zatyka mnie z dumy, że raz przynajmniej znalazłem się o właściwym czasie, we właściwym miejscu, pozwolę sobie zrobić krótką przerwę. Także dlatego, że za chwilę dosłownie wkroczę na moją Ziemię Obiecaną – Francję!
Życie toczyło się dalej, a my jak zwykle mobilizowaliśmy siły przed kolejną maturalną rocznicą. I przyszedł rok 2018, kiedy ten cień zrobił się jeszcze gęstszy. Bo mimo, że wciąż żywi, zaczęliśmy się dzielić na naszych i obcych.
Po długiej absencji odwiedziłem krakowskie Błonia. Było tak sympatycznie, że nie mogłem przekonać sam siebie do powrotu. Dopiero zapadające ciemności przekonały mie, że dość tej zabawy 🙂