Jako zaciekły przeciwnik wszelkich przejawów futbolowej gorączki wymyślił mi się skromny protest song z morałem.
Wydostanie się z kempingu na trasę autostopu wymagało skorzystania z komunikacji miejskiej. Tu z kolei byłem zaskoczony pustymi autobusami i ułatwieniami dla osób niepełnosprawnych. Wynikało z nich, że połowa Szwedów jest w pracy, a druga porusza się na wózkach, co tylko utwierdzało mnie w przekonaniu, że jedyną bezpieczną przystanią w Europie jest PRL. O tej porze w Krakowie środki transportu były mocno zatłoczone ludźmi, którzy wyskoczyli na chwilę z roboty, żeby upolować jakiś atrakcyjny towar. Nikt na tym nie ucierpiał, przedsiębiorstwa unikały przeludnienia, a handel nie miał przestojów…
Czasem wpadam na różne dziwne pomysły i bez zastanowienia je realizuję.
Felieton pisałem na kolanie i bez korekty, wiec jeśli ktos dozna zawodu, to proszę do mnie nie pisać! Poza tym życzę jak zwykle milego odbioru.
Wykorzystałem swoje niesłychane znajomości w sferach rządowych i dostałem do stenogramu z rozmowy prezydenta Dudy z domniemanym Macronem.