Żaden religii żem zaprzaniec,
który synkopom odda duszę.
Lecz zanim ruszę na różaniec
wysłuchać Ellingtona muszę!
Ten zestaw nauczył mnie obcowania z muzyką dobrej jakości. Oczywiście cały czas poruszałem się w peerelowskiej rzeczywistości. Kupowałem krajowe płyty z Polskich Nagrań, ( Tato doposażył nasz zestaw w gramofon ), gdyż o zagranicznych mogłem tylko pomarzyć. Nie dorobiłem się nigdy magnetofonu szpulowego stereo, chociaż chodziłem koło niego jak wygłodniały wilk.
Tu znowu napiszę rzecz niepopularną. Zdarza mi się, że puszczam sobie Program III, ten wyklęty przez wiernych słuchaczy. Ponieważ nie lubię uogólnień, próbuje z „Trójki” wyłuskać jakieś pozytywne emocje. Przecież w minionym okresie też był zamordyzm, a kanał z Mannem i Niedźwieckim działał całkiem nieźle. Oczywiście, jak twierdzą zwolennicy PiSu, pełna była kolaborantów i wtyczek, ale jednak była niezła.
„Nie zleci z głowy Twa korona,
ani też z pochwy miecz wypadnie,
jeśli ci smaku mego łona
odmówić dzisiaj muszę snadnie.
Cennych obniżek runie lawina.
Skuś się na soldy, skuś się na soldy.
Nie kupisz w piątek – to twoja wina,
żeś nie dołączył do kupców hordy!!!