Czasem, gdy mam zbyt dobry humor, włączam Wiadomości o 19.30 i odczucia mam identyczne jak po ukąszeniu przez szerszenia. Sytuacja o tyle jest gorsza, że po 5 minutach emisji chcę mi się wyć, potem wycie przeradza się w bezsilne wicie po podłodze zakończone kwaratanną zalanej medialnym jadem kory mózgowej!
Otóż wymyśliłem ostatnio na pograniczu lingwistyki i wokalistyki, że użądlony osobnik powinien natychmiast zacząć słuchać Stinga w charakterze odtrutki. Nie jest to bardzo odkrywcze, powiem więcej, nosi cechy banału. Ale przecież nie ma nic banalniejszego niż opuchnięta warga. O czym dobitnie…
Od początku pobytu nie może mi wyjść z głowy wojna. Bośnia i Hercegowina to mieszanka serbsko ( członkowie Serbskiego Kościoła Prawosławnego)), bośniacko (w głównej mierze – muzułmanie) chorwacka ( katolicy). Część, w której leży Medżugorie, jest zamieszkana przez Chorwatów. Tutaj wojna była szczególnie okrutna. Chęć zysku przemieszana z nacjonalizmami powodowała, że żadna ze stron nie chciała dążyć do pokoju. Cierpieli na tym cywile, gnębieni przez zmilitaryzowane bandy reprezentujące wszystkie trzy nacje.
Ale ostatnie 30 km, to prawdziwy koszmar. Najpierw kolejka do autostradowych bramek, potem do granicy po stronie chorwackiej, do kontroli bośniackiej. I wreszcie opłata za odcinek lokalny. Równowartość 5 zł, ale odstać swoje trzeba. W dodatku w okolicach chłodnicy słychać jakiś niepokojący warkot. Tak jakby się coś odkręciło. Z niesprawną chłodnicą absolutnie nie będzie można jechać, ponieważ panuje temperatura 43 st., Modlimy się, żeby nie nastąpiła żadna awaria!.
„Rzecze Żuber do Żubrzycy
Chodź, zrobimy to na pryczy.
Żubr dość chętnie wciąż swawoli,
co podleci to pier…..i