Ulotki maja o tyle niewielką wartość literacką, że ani nie można w nie zawinąć kanapki, bo się wyślizgnie, ani dupy sobie podetrzeć, bo za bardzo się będzie świecić. No, a za bardzo gołym tyłkiem błyszczeć w towarzystwie nie przystoi.
Cóż, w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że trzeba otwarcie przyznać się do błędów. Jak na spowiedzi, która zresztą nie bardzo mi wychodzi, podobnie, jak zadanie pokuty temu po drugiej stronie kratki…Nie bardzo wiedziałem czy blog jest dobrym miejscem…
Jeszcze słówko o Warszawie.Ostatni dzień, a właściwie przedpołudnie krótkiego pobytu, pomimo nękającego mnie bólu głowy, przyniosło bardziej optymistyczne refleksje. Na piątek zaplanowaliśmy wizytę w Wilanowie i inspekcję w Świątyni Bożej Opatrzności, o której tyle się ostatnio mówi w związku z…
Eeee.Zaniedbałem się ostatnio, co niekoniecznie znaczy, że przestałem się myć, a w szczególności myć zęby. W sumie mógłbym, bo blog nie wydziela zapachów, wiec przegląd mojego menu nie wpłynąłby na jakość odbioru warstwy literackiej.Warstwa zapowiada się grubo, bo wiele też…
Ostatnio zostałem Dziadkiem. O tyle jest to ciekawe, że jestem jednym z nielicznych dziadków nie posiadających wnucząt. Nie jestem też Dziadkiem Mrozem ( to taka komunistyczna wersja św. Mikołaja), ani też Dziadkiem do Orzechów ( wyjaśnienie dla muzycznych profanów: to balet…