To co porusza mnie najbardziej, to przekształcenie mediów publicznych w partyjne, na niespotykaną, nawet za komuny, skalę. A co gorsze, to skaptowanie ludzi, którzy służalczo w tych mediach merdają ogonkami.
Dziś będzie mniej czytania, więcej słuchania. To może oznaczać tylko jedno: kompletną dezinformację moich Czytelniczek i Czytelników.
W ostatniej chwili postanowiłem złożyć CV, bo za dwa tygodnie sytuacja może się diametralnie zmienić.
Skandaliczne wystąpienie Andrzeja Dudy ( bo nie odważę się napisać o nim prezydent), skłoniło mnie do napisania, dosłownie na kolanie, wierszyka. Satyryczny nie jest, raczej przemawia przez niego tytułowy stan przygnębienia. Ale pointa jest optymistyczna!!!
Ponieważ aż zatyka mnie z dumy, że raz przynajmniej znalazłem się o właściwym czasie, we właściwym miejscu, pozwolę sobie zrobić krótką przerwę. Także dlatego, że za chwilę dosłownie wkroczę na moją Ziemię Obiecaną – Francję!