To co ujrzeliśmy w Rynku Podgórskim w świetle reflektorów podkreślających neogotycką sylwetkę kościoła św. Józefa przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Przypomniałem sobie obozy koczowników żądnych paszportu, które za komuny rozkładały się przed odpowiednimi urzędami. Chociaż, wziąwszy pod uwagę spore ilości parcianych worków otaczających znękanych oczekiwaniem ludzi, obraz bardziej kojarzył się z pospieszną emigracją. Kto wie, może dalszy rozwój sytuacji politycznej zmusi co światlejszych obywateli do podjęcia zdecydowanych kroków w tym kierunku.
Zdecydowanie w ogólnej ocenie najlepiej wypadła pani Kasia. Wprowadziła standard jeden wypalony papieros na kwadrans, co skracało czas jej aktywnej pracy o około 30%. Na szczęście, ponieważ była na własnym terenie, nadrabiała przeróżnymi dywagacjami z osobami, które podchodziły do jej stolika. Szło jej to świetnie. Widać było, że perfekcyjnie opanowała wiedzę ze stosunków rodzinno-towarzyskich miejscowej socjety. Tym samym wydłużała dość znacznie czas obsługi, stwarzając jednakowoż miłą i przytulną atmosferę.
Ewa Lachtara, dziękuję za inspirację. POZYTYWIZM Gdy ci bracie opada twa szczęka,i bezsilna zaciska się dłoń.Gdy Cię PiSu bezczelność już znęka.Za satyry i śmiechu chwyć broń. Chłoszcz bezwzględnie tej partii populizm,co na lud prosty działa tak jak lep.I każdego spryciarza…
O ile termometrem można bez problemu zmierzyć stan naszego ciała, to z resztą jest znacznie gorzej. Mam wrażenie, że covidova gorączka z marca i kwietnia znacznie opadła, a raczej przyczaiła się gdzieś między ludźmi. Przywykliśmy do zarazy, oswoiliśmy ją, co więcej, zajęliśmy przyjazne wobec niej pozycje.
Golf na każdym podwórku niekoniecznie musi oznaczać masową motoryzację. Może dawać możliwość spaceru na świeżym powietrzu, doskonalenie umiejętności koncentracji, opanowywania emocji. Wreszcie zmusza do niespotykanej w innych grach konieczności koordynacji ruchowej.